Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

22 sierpnia 2019

  
Cały wczorajszy wieczór, kawał nocy i dzisiejszy ranek pozostaję pod wrażeniem nowego filmu Tarantino. Dawno nie bawiłam się tak przednio. Dawno nie widziałam tak dobrej rozrywki, zrodzonej z miłości do kina. A te wszystkie smaczki (prawdziwi znawcy Tarantino i historii Hollywood znaleźli ich z pewnością kilka razy więcej). Siedziałam i chłonęłam, a dwie i pół godziny zleciało w okamgnieniu. DiCaprio i Pitt wspaniali w swoich rolach, chociaż to rola Brada – kaskadera skradła moje serce. Takie role u takich reżyserów to dla aktora gratka. A Damien Lewis w epizodzie jako Steve McQueen wbił mnie w fotel, bo w pierwszej chwili gdy pojawił się na ekranie i jeszcze go nie rozpoznałam, byłam zaszokowana podobieństwem do oryginału – jakby McQueen pojawił się na chwilkę we własnej osobie. Wybornych epizodów jest tu z resztą wiele, a żeńska progenitura hollywoodzkich gwiazd ma w tym filmie swoją nadreprezentację.
Chyba pójdę drugi raz, na pewno wypatrzę więcej ciekawostek. A Bradu Pittu może w końcu dadzą Oskara – tak jak Leonardowi – należy mu się jak przysłowiowemu psu buda.
Dobrze że w tej egzaltacji nie uniosłam się za wysoko – przy ziemii trzymają mnie gary, grille i piece. W nich i na nich przygotowalismy dla Was bardzo atrakcyjne menu:
– harira – marokańska zupa z soczewicy i ciecierzycy
– quesadillas z serem, szynką, grillowaną cukinią, kukurydzą, sosem z wędzoną papryką i rukolą z winegretem
– około pięciu porcji tajskiej wołowiny massaman w mleczku kokosowym, z orzeszkami ziemnymi, kolendrą i ryżem basmati
– tarta z pieczonym kalafiorem, serem grana padano i czarnuszką
– dwa kawałki tarty z pieczoną papryką, fetą i oliwkami liguryjskimi
– ciasto drożdżowe z kruszonką, śliwkami (pożegnaliśmy na dobre rabarbar) i nerkowcami.