Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

4 lutego 2020

  
Nigdy Wam o tym nie wspominałam, ale brat mojego dziadka robił taką specyficzną, eksperymentalną muzykę. Wiedziałam, że mieszka gdzieś na Mokotowie, że być może ma jakieś sukcesy na koncie, ale wiecie – w telewizji go nie było, utworów nie grali, więc tak jakby się nie liczyło, bo dzieciak nie mógł się kimś takim pochwalić – na rówieśnikach nie zrobiłoby to najmniejszego wrażenia. Ogarniałam tylko, że dziwny wujek-dziadek tworzy dziwne dźwięki i że dzięki jego znajomościom do malutkiej wioseczki, w której dziadkowie i większość ich krewnych mieszkali, uprawiali ziemię i hodowali zwierzęta, czasem dolatywał jakiś odprysk. A to Maryla Rodowicz kręciła teledysk w stodole u dziadka siostry (dziadek opowiadał, że rzucał jej snopki na planie, a potem napili się wódeczki), a to kręcili teledysk do piosenki Natalki Kukulskiej „E. T.” Co ciekawe, pierwszy raz usłyszałam skomponowany przez niego utwór w dość zabawnych okolicznościach. Kiedyś słuchaliśmy sobie do snu Trójki, każdego wieczora. Któregoś dnia usnęliśmy oboje, a nagle dość brutalnie wybudziły nas jakieś okrutne dźwięki, straszne kakofonie, które trochę nas przestraszyły. Gdy ucichły, prowadzący program powiedział, że właśnie wybrzmiał utwór tego i tego pana, który okazał się być wujkiem-dziadkiem właśnie.
Kiedyś, kiedy prowadziłam jeszcze bloga Wielka Pyszność, wymyśliłam taki plan, że spotkam się z nim, on opowie mi o kuchni pogranicza Mazowsza, Podlasia i Kurpiów, a ja zrobię z tego zgrabny materiał na bloga i od razu ocalę coś od zapomnienia. Pomysł był dobry, ale nigdy go nie zrealizowałam, czego ogromnie żałuję, bo kilka lat temu wujek-dziadek odszedł z tego świata. Tak jak reszta jego rodzeństwa, żył grubo ponad osiemdziesiąt lat, w czym upatruję nieśmiało także swoją szansę na dobicie do słusznego wieku.
A jeśli chodzi o zwyczaje z pogranicza – mój dziadek przy wznoszeniu toastu zawsze mawiał, że mieszkający niedaleko Kurpie mówią w takiej sytuacji: „W siebzie!”, po czym wlewają w siebie zawartość kieliszka, co też i dziadek ochoczo czynił.
U nas, jak wiecie, wlejecie „w siebzie” tylko bezalkoholowe napoje, ale za to zjecie całkiem smacznie. Dziś na ten przykład, możecie posilić się następującymi daniami:
– krem z zielonej fasolki szparagowej
– butter chicken – kawałki piersi kurczaka w aromatycznym sosie, z prażonymi blendowanymi nerkowcami, pomidorami, masłem i garam masala, podawany z ryżem basmati i świeżą kolendra
– tarta z burakami, fetą, czarnuszką i czosnkiem niedźwiedzim
– tarta z pieczoną papryką, kozim serem i pestkami dyni
– czekoladowe brownie z sosem karmelowym.