Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

7 lutego 2020

  
Czas na zarejestrowanie komitetów wyborczych kończy się szesnastego marca. Mamy więc jeszcze trochę czasu, żeby dowiedzieć się, czy do sześciu reprezentantów ugrupowań parlamentarnych nie dołączą jakieś czarne konie. A w naszej trzydziestoletniej historii postkomunistycznej trochę ich było. W zasadzie to klasycznym czarnym koniem był Stan Tymiński, który odebrał Lechowi Wałęsie dwadzieścia pięć procent głosów. Do tej pory nie rozkminiłam, kto go przywiózł w teczce i po co? Oczywiście został przywieziony w czarnej teczce, sam się z niej wydostał, a potem była to ta sama czarna teczka, której zawartością straszył oponentów. Chyba jednak nic w niej nie było, bo po przegranej szybko się zawinął. Teraz wskoczył do szufladki, w której siedzi już Klaudiusz z Gulczasem i Frytką, a z której czasem ktoś ich wyciąga za ucho, kiedy pisze artykuł – „Co u nich słychać?”.
Poza samotnym czarnym koniem był jeszcze koń wirtualny, w postaci Tomasza Lisa, któremu w sondażach wróżono spore szanse na wygraną, jeśli zdecydowałby się kandydować. Dziennikarz się nie zdecydował.
Resztę spoza głównego nurtu należy rozpatrywać raczej w charakterze kuriozów – Leszek Bubel, Krzysztof Kononowicz, Liwiusz Ilasz czy Magdalena Ogórek.
Niektórzy z nich – Janusz Korwin-Mikke, Juliusz Braun czy Paweł Kukiz, zasiedlają ławy sejmowe – niektórzy po baaardzo długiej przerwie.
Niedługo zawody zaczną się znowu – szczerze mówiąc liczę na obecność tych „innych” , nienormatywnych kandydatów , oprócz bazowej szóstki – urozmaicą nam trochę życie i powiedzą nam trochę o nas samych – w końcu wszyscyśmy z polskiego społeczeństwa.
My też troszeczkę możemy Wam urozmaicić życie – chociażby spacerkiem – przerwą w pracy, który umili Wam ostatni dzień roboczy. Dziś proponujemy:
– harirę – marokańską zupę z soczewicy i ciecierzycy – lekko pikantną, rozgrzewającą
– makaron farfalle z grillowaną cukinią w sosie śmietanowo-winnym, z zielonym pieprzem i tartym serem pecorino romano
– tartę z pieczonymi bakłażanami, pomidorkami, kozim serem, orzechami włoskimi i natką pietruszki
– sbriciolatę – włoskie ciasto z czarnymi porzeczkami i serem ricotta.