Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

11 lutego 2020

  
Czytając styczniowo-lutowy numer „Pressa” natrafiłam na spory artykuł o rynku polskich podcastów. Podcasty robią się coraz popularniejsze, te z pierwszej dziesiątki mają po kilkadziesiąt tysięcy odsłuchów – rynek stale rośnie. Wśród wymienionych podcastów zaintrygowało mnie „Śledztwo Pisma” – tego „Pisma” , do którego lektury tak Was niedawno namawiałam. Zastanawiałam się, czy sobie tego materiału śledczego w formie sześcioodcinkowego słuchowiska nie wysłuchać. Jakiś czas temu kumpel zachęcał mnie do podcastów, polecał nawet szczególnie jeden z popularniejszych: „Tu Okuniewska”. Stwierdziłam wtedy po zastanowieniu, że to format nie dla mnie, bo słucha się raczej w samochodzie, albo podczas dłuższych rowerowych przejażdżek – generalnie trzeba mieć tryb życia sprzyjający tego typu rozrywce. Ale wczoraj postanowiłam dać szansę „Śledztwu Pisma”, jadąc rowerem do siostry na Bronowice. Cóż – reportaż Mirosława Wleklego tak mnie wciągnął, że prawie do 22:00 wysłuchałam trzech odcinków, lekceważąc zupełnie małżonka. Przed zaśnięciem opowiedziałam mu pokrótce o bohaterach reporterskiego śledztwa – temat na tyle go zainteresował, że rano zamiast słuchać radia (a Jana Wróbla zastępowała Dominika Wielowiejska, więc bez żalu odpuściłam publicystykę), zagłębiliśmy się w wielowątkową i wielowarstwową historię Agaty i Jana. Skończyliśmy około 9:30, czyli przed chwilą.
Polecam Wam tę mroczną historię z całego serca. Przy jej zgłębianiu miałam nieodparte skojarzenia z inna sprawą – czeskimi „Dziećmi z Kurim” – hardcorową historią, która wydarzyła się u naszych południowych sąsiadów. Chyba nawet bardziej mroczną i pogmatwaną.
„Śledztwo Pisma” to bardzo dobrze wyprodukowany kawał reporterskiej roboty. Jeśli akurat szukacie czegoś ciekawego w innym niż ekranowy formacie i być może tak jak ja słuchaliście jako dziecko słuchowisk radiowych, albo bajek na winylach jak mój małżonek – jest to coś dla Was.
Przechodząc do innej beczki – pogoda drugi dzień wybitnie marcowa. Zapewne, tak jak wczoraj, przyjdą do nas najbardziej zdeterminowani. Lancz się nie zmienił od wczoraj, ale mamy za to dwie zupy i dwie różne tarty:
– toskańska zupa pomidorowa ze świeżą bazylią i oliwą extra vergine
– minestrone – włoska zupa warzywna
– chili con carne z wołowiny, papryki, fasoli i pomidorów, z grillowaną tortillą, kolendrą i śmietaną
– tarta z burakami, orzechami włoskimi, serami:pecorino i grana i pomidorkami cherry
– tarta z brokułami, fetą, suszonymi pomidorami i czarnuszką
– ciasto marchewkowe z kremem waniliowym i orzechami włoskimi.