Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

30 marca 2020

To już jest ten czas, kiedy zaczynamy się drapać po głowie i zastanawiać, co tu wymyślić na obiad. Z Nowym Bufetem życie było jednak prostsze – człowiek miał ten żelazny zestaw kilkudziesięciu dań głównych i kilkudziesięciu zup. Przeważnie zostawało coś tam dla nas – chociaż z pół porcyjki – nie musieliśmy więc martwić się o główny posiłek dnia. Teraz już nie jest tak łatwo i trzeba kombinować. Po pierwsze – nie możemy wymyślić sobie wszystkiego, o czym zamarzymy, bo najpierw trzeba wykorzystać wszystko, co pozostawało po lodówkach i zamrażarkach. A jak już się skończy, to nie mamy rozbuchanych funduszy – musimy żyć bardzo oszczędnie, więc i dieta będzie tania. Przypomniał mi się taki reality show, w którym Paris Hilton i Nicole Richie podjęły się mieszkania na farmie na zadupiu i prowadzenia zwykłego życia. Dość zabawne były ich perypetie, a w jednym z odcinków Paris miała zrobić komuś prezent, wydając nie więcej niż 5 dolarów. I dziedziczka temu nie podołała – przerosło ono jej wyobraźnię. Naszej wyobraźni to absolutnie nie przerasta, bo za odpowiednik 25 złotych można wymyślić mnóstwo ciekawych prezentów. No ale jakbym była taką Paris Hilton, pewnie też bym wymiękła, bo nominały zaczynałyby się dla mnie od stu dolarów wzwyż.
Dlatego, występując aktualnie w reality show: „Jak tanio a dobrze przeżyć w domu epidemię?”, prezentujemy Wam taką właśnie wersję risotto – tanią, resztkową, bez bulionu. Ale bardzo smaczną.
Trzeba tylko mieć specjalny ryż do risotto (arborio albo carnaroli), plus pół szklanki bylejekiego białego wytrawnego wina, trochę masła i trochę startego twardego sera (nie wiem, czy tu gouda się nada, ale próbujcie :) ). Reszta to dowolne warzywa z lodówki lub zamrażarki. A tak się robi, dla dwóch-trzech osób:
Podsmażamy na oliwie pokrojona w kostce jedną cebulę i ze 2 posiekane ząbki czosnku. Jak się zeszklą, dodajemy około 200 g ryżu i podprażamy go ze trzy minuty na patelni, często mieszając. Podlewamy winem – jak trochę odparuje i trochę się wchłonie w ryż, zalewamy gorącą wodą – tak 100 ml. I tak teraz będziemy sobie dolewać, mieszać co parę minut, nie wlewając całej wody od razu, bo nigdy do końca nie wiadomo, ile ryż „zabierze” i trzeba to mieszać i kontrolować.To będzie trwało około dwudziestu minut. Pod koniec gotowania dodajemy do risotto warzywa, które mamy, czyli na przykład: podsmażonego wcześniej na ostrym ogniu bakłażana, albo cukinię, podgotowaną mrożoną dynię lub groszek, lub być kurczak, ale wtedy smażymy go raczej wcześniej z tą cebulą i czosnkiem i potem zalewamy wodą. Jeśli macie seler naciowy, też można go podsmażyć wcześniej z cebulą. Ostatni etap, kiedy ryż jest już miękki, ale al dente, dodajemy tak 50-100 g masła i garść startego twardego sera, solimy i pieprzymy. Na koniec wykładamy na talerze i posypujemy resztą sera. Aha, można też dolać trochę śmietanki 30% – ja tak zrobiłam, żeby było treściwsze. To nie jest wersja kanoniczna – jeśli chcecie na przykład przyrządzić tradycyjne risotto lombardzkie, to poniżej przepis z XVI wieku, niejakiego Bartolomeo Scappi. Jeśli tylko uda Wam się zakupić składniki:
„Aby przyrządzić lombardzką potrawę z ryżu prażoną z mięsem kurczaków, cervelatte (rodzaj krwawych kiszek wieprzowych) i żółtkami jaj. Należy wziąć ryżu łuskanego jak wyżej i gotować w rosole, w którym gotowano kapłony, gęsi i kiszki. Po ugotowaniu w taki sposób, żeby był twardawy, należy wziąć część tego ryżu i przełożyć na duży talerz gliniany, albo srebrny, lub cynowy, i posypać serem, cukrem i cynamonem, potem położyć na ten ryż trochę świeżego masła, pokrojone na drobne kawałeczki mięso z piersi kapłona i gęsi oraz krwawe kiszki, po czym posypać serem, cukrem i cynamonem. W ten sposób trzeba ułożyć trzy warstwy, a ostatnia powinna zostać zwilżona świeżym masłem rozpuszczonym i rozdrobnionym, następnie wstawić do pieca, który nie powinien być zbyt gorący, i zostawić tam na pół godziny, aż danie nabierze trochę koloru, po czym pokropić wodą różaną i podać na gorąco. Można też przyrządzić ten ryż w inny sposób: to znaczy po ugotowaniu go trzeba włożyć na talerz masło i plastry świeżego, niesolonego sera provatura (mozzarella z mleka bawolego) i posypać cukrem, cynamonem i tartym serem. I na to nałożyć ryżu, a na ryż nałożyć świeże surowe żółtka jaj, stosownie do ilości ryżu, wkładając je w zrobione uprzednio zagłębienia, a na te żółtka położyć następnie dużo plasterków provatury, posypać cukrem, tartym serem i cynamonem, a wszystko to przykryć dużą ilością ryżu. W ten sposób można zrobić dwie, albo trzy warstwy, a na ostatnią nałożyć na wierzch trochę masła i postawić na gorącym popiele, albo w piecu jak wyżej, i podać na gorąco”.