Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

2020-07-08 10:25:05

Nasze głosowanie w pierwszej turze wyborów prezydenckich zapamiętamy na dłużej. I bynajmniej nie ze względów politycznych. Wybraliśmy się do lokalu wyborczego dość rano, by zdążyć przed dziewiątą do Nowego Bufetu – tam w niedziele umila nam czas pracy audycja Grzegorza Sroczyńskiego. Jak później pokazywały telewizje i mówiły radia – był to doskonały wybór, bo nad wyraz wysoka frekwencja plus obostrzenia pandemiczne powodowały ogromne kolejki w godzinach późniejszych. W "naszej" szkole, gdzie zawsze oddajemy głosy w wyborach ruch dopiero się rozkręcał. W sali z naszą ulicą w komisji były tylko dwie osoby – zapewne także w związku z pandemią. Jedną był leciwy siwowłosy pan, a drugą pani w okolicy sześćdziesiątki. Że większa ilość osób w komisji, a co za tym idzie – większa presja i kontrola wzajemna jej członków, przekonaliśmy się od razu. Pani bowiem, która "obsługiwała" naszą ulicę, ucinała sobie jak gdyby nigdy nic prywatną pogawędkę przez komórkę. Nie rozłączyła się na nasz widok – czekaliśmy ze dwadziescia-trzydzieści sekund, aż odspawa się od słuchawki i wymruczy coś w stylu, że niestety musi kończyć. Ja nie jestem jakąś służbistką, jakimś ortodoksyjnym propaństwowcem, ale odkąd mam czynne prawo wyborcze, taka sytuacja nie zdarzyła mi się nigdy. I czułam zażenowanie i myślałam, że jednak jakaś powaga miejsca i chwili obowiązuje. No ale pewnie w cztero- czy piecioosobowej komisji ludzie bardziej pilnują jedni drugich, a w tej sytuacji… Mogłam sobie jedynie wyobrażać, jak starszy pan probuje zwrócić swojej towarzyszce uwagę, a ta odpowiada klasycznym już Lechem Kaczyńskim, albo jakoś podobnie. Pomyslałam też o filmie Barei, bodajże "Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz" – zdesperowany klient przed okienkiem, w którym zażywna kobieta zajada coś w godzinach pracy, rzuca desperacko:"Jedzenie albo praca!". A pani na to wystawia mu przed nosem tabliczkę że nieczynne i zabiera się za kompulsywne pałaszowanie truskawek. Jestem ciekawa, jak to będzie wyglądało w nadchodząca niedzielę – przekonamy się.
Jeśli zaś chodzi o dzis, to wszystko wygląda następująco:
– minetsrone – włoska zupa warzywna
– perski kurczak ze śliwkami, świeżą miętą i bulgurem
– tarta z grillowaną cukinią, serem lazur i suszonymi pomidorami
– sbriciolata z malinami i serem ricotta.