Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

2020-07-09 10:55:04

W koncu udało mi się przyssać do "Wiedźmina". Jak zaczęłam, to od razu przeczytałam "Miecz Przeznaczenia" i dziś biorę się za drugi tom opowiadań. A potem to chyba sobie zakupię cały komplet plików na czytnik i będę nosiła ze sobą w plecaku. Po dwudziestu kilku latach wciąż świetnie się to czyta, humor nie stracił na ostrości, a historie nie uginają się pod ciężarem patyny, rdzy czy kurzu. Bardzo mnie to cieszy. Nie mogę nie zauważyć również, że to doskonała lektura na lato – w moich kategoriach letnich przebojów czytelniczych. Jest lekko, jest wartko, jest zabawnie. Te wszystkie ciężkawe pozycje, które niedawno gdzieś widziałam jako zestaw polecany na lato – o traumach, o przeżyciach wojennych, o ciężkich sprawach – te zostawię sobie zdecydowanie na jesień i zimę. W moim kanonie lipcowo-sierpniowym mieści się raczej literatura kryminalna, przygodowa i awanturnicza – lata kojarzą mi się z Perez-Reverte, Agatą Christie, kryminałem Świetlickiego o małym mistrzu na tropie, a z lat wcześniejszych zdecydowanie z Joanna Chmielewską. Chociaż nie gardziłam też Dygatem, który wprawdzie smutniejszy jest i refleksyjny, ale parafrazując używane przez smakoszy piw kraftowych słowo "pijalne" – Dygat jest niesamowicie "czytalny".
Teraz powinnam niby przypadkiem wtrącić słowo, które teoretycznie, zgodnie z parafrazą, niby pasuje tu jak ulał, ale równocześnie nie pasuje wcale – no, powiedzmy, nie do końca. Mówię tu o słowie "jadalny" w odniesieniu do nowobufetowego menu, no ale jakbym zareklamowała swoje i małżonka wyroby, nazywając je "jadalnymi"? "Jadalność" to cos, czym nie ma się specjalnie po co chwalić, bo od "jadalności" w zasadzie się wychodzi. "Jadalność" jest bazą, podstawą i początkiem wszystkiego, tak jak jaja klasy A to po prostu jaja, które są dopuszczone do spożywania przez ludzi – a czasami widzę na opakowaniach duże zachęty, że mamy do czynienia z jajami klasy A właśnie, co oznacza mniej więcej tyle, że możemy je bez lęku zjeść. "Pijalności" "jadalnością" nie da się więc jeden do jednego zastąpić, trzeba szukać dalej. Niech więc będzie, że "smakowitość".
Dania o dużej smakowitości można dziś to nabyć, a ich pełna lista znajduje się pod spodem:
– krem z soczewicy i marchewki z kminkiem
– tajska wołowina massaman w mleczku kokosowym, z orzeszkami ziemnymi, kolendrą i ryżem basmati
– tarta z pieczoną papryką, fetą i czarnuszką
– ciasto marchewkowe z orzechami włoskimi i kremem waniliowym.