Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

2020-11-10 09:53:43

Kiedy dzień lub dwa nie pojawię się pod Halą w celu zakupu owoców i warzyw, wita mnie żartobliwy wyrzut: "Dzie była?". Zwykle tłumaczę, że nakupiłam ostatnio tyle jabłek, że jedliśmy je dwa dni, co kwitowane jest krótkim:" Do zwolnienia". Czasem pan podśmiewa się ze mnie, na przykład wtedy, kiedy wszyscy byli lekko ubrani, a ja wystąpiłam w czapce, szaliku i rekawiczkach: "Dziewczyno! A w czym Ty będziesz w zimę chodzić?!". Ale kiedy tydzień później pan jest równie okutany, śmieję się z niego, razem z jego żoną, że taki niby kozak, ze mnie śmieszkował, a teraz co? Czasem jak ich nie ma, kupuję u innych, ale zawsze wtedy jabłka i gruszki są mniej smaczne i mniej starannie wybrane. Czasem kupiłam coś u takiego dziada, co mnie zachęcał i zagadywał, ale kiedy usłyszałam, jak do innego "placowego" rzuca o przejeżdżającej rowerzystce ten wspaniały żarcik o braku siodełka, przestałam nawet patrzeć w tamtym kierunku.
Nie ukrywam, że te poranne wizyty na placu targowym pod Halą są dla mnie ważnym elementem dnia i jakąś stałą we wszechświecie.
Drugą i najważniejszą z życiowych stałych jest oczywiście Nowy Bufet i codzienne gotowanie i pieczenie. Ta było i dziś, a efekty są następujące:
– zupa z kapusty z pesto, pomidorami i grana padano – wczoraj zeszła połowa, a jak wiecie jutro jest dzień wolny, wiec nie gotowałam kolejnej, żeby uniknąć sytuacji, kiedy pół gara zupy się marnuje
– farfalle z cukinią w sosie śmietanowo-winnym, z serem pecorino romano
– chili con pavo z indykiem, fasolą, kukurydzą i ryżem – około dziesięciu porcji jeszcze jest
– tarta z pieczonym bakłażanem, fetą, miętą i suszonymi pomidorami
– ciasto drożdżowe z truskawkami, kruszonką i orzechami włoskimi.