Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

23 czerwca 2021

Obejrzałam w weekend film, który może się wydawać po opisie gniotem kolejną durną komedią romantyczną, a który był zaskakująco dobry. Naprawdę zabawny, głupawy, ale wiecie – taki niby turbo głupi, ale spod głupoty wyzierają w przekazie rzeczy mądre. Mowa tu o „Palm Springs” – hicie festiwalu Sundance sprzed dwóch lat. Wyczytałam na Filmwebie, że po jego premierze tamże, rozpętała się sroga walka o prawa do jego dystrybucji, tak się spodobał. Ostatecznie prawa te zostały sprzedane za 22 miliony dolarów, co było absolutnym rekordem.
Cóż to za historia? To kolejna wariacja na temat Dnia Świstaka, z historią miłosną – dość nietypową rzecz jasna. Temat ograny, oklepany, ale tu podany zaskakująco świeżo i zabawnie. Para głównych bohaterów utknęła bowiem w pętli czasowej, na weselu w jednym z hoteli w Palm Springs – wesele jest nudne, ludzi nieciekawi nieinteresujący (z małymi wyjątkami), a On i Ona nudzą się jak mopsy i nienajlepszej bawią. Oczywiście to świetny punkt wyjścia do komedii sytuacyjnej i wykorzystano to świetnie. Dużo a tym zasługa dwójki aktorów, odgrywających główne role – Cristin Milioti i Andy’ego Samberga – nie jestem w stanie zapamiętać jego personaliów, dla mnie zawsze będzie to Sandy Bamberg, lub też Mandy Zanberg (Adrian Zandberg 😆). Przejrzałam się jego filmografii i odkryłam, że gra jeszcze w dwóch komediach, dostępnych na Canal Plus – „Tour de doping” i „Siedem Dni w Piekle”. I się poważnie zastanawiam, czy wakacyjnie ich nie odpalić, nawet jeśli okazałyby się gniotami. Ostatnio oglądałam wyjątkowo kiepski „Largo Winch” – taki francuski Bond z 2008 roku, a raczej wanna be Bond. Co może być gorsze – zadaję sobie pytanie, dodając obie komedie do swojej listy filmów do obejrzenia. Przekonamy się niebawem, a Was zachęcam do oglądania „Palm Springs”, bo jest śmiesznie. A jeśli macie jakieś lekkie komedie do polecenia na tę ciężką pogodę, to śmiało. Zrewanżuję się listą dzisiejszych dań, które można sobie u nas zakupić i spożyć – albo u nas w klimatyzacji, a bo w biurze, albo w domu. A takie mamy propozycje:

  • krem ze świeżych pomidorów i papryki
  • wegańskie zielone curry (brokuły, bakłażan, cukinia, fasolka szparagowa i groszek cukrowy) z ryżem basmati
  • tarta z pieczona dynią, kozim dojrzewającym serem, suszonymi pomidorami i bazylią
  • sbriciolata z czarnymi porzeczkami i ricottą.