Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

24 czerwca 2022

Nie minęły dwa tygodnie od tekstu dziennikarzy Wirtualnej Polski o skandalicznym zachowaniu sióstr zakonnych w Jordanowie. A dziś kolejna bomba – Tomasz Lis i kulisy jego zwolnienia z funkcji redaktora naczelnego „Newsweeka”. I głosy wielu osób, które doświadczyły z jego strony negatywnych, mobbingujących zachowań. Nawet nie chciałam włączać z tej okazji Trzódki i słusznie, bo redaktor Lis mówił na antenie Tok.FM , że artykuł bazuje na manipulacjach i półprawdach dwóch zwolnionych z redakcji „Newsweeka” osób. Tymczasem tych osób było kilkadziesiąt. Są głosy, że przecież wszyscy o tym wiedzieli, że to tajemnica poliszynela, że odgrzewany kotlet. Cóż – uważam, że co do kotleta – to nie był on nigdy nawet opanierowany i usmażony. A co dopiero mówić o odgrzaniu. Może i krążyły w kuluarach informacje, może i po publikacji przed wieloma laty przez „Wprost” artykułu o skandalicznych praktykach znanego dziennikarza, bez podawania nazwiska (dziś wiemy, że chodziło o Kamila Durczoka), bohater dzisiejszej afery drżał ze strachu, ze artykuł jest właśnie o nim. Ale latami funkcjonował w środowisku na samym szczycie, klepany po plecach przez swoich ziomaskow, którzy obok niego ten szczyt zajmują. Którzy piszą laudacje, jak to wybitni i pracowici dziennikarze muszą/mogą zachowywać się w określony sposób, ponieważ są wybitni i pracowici. A kto to kwestionuje i komu się to nie podoba, ten im nie dorasta do pięt i po prostu jest cienki.

Wydaje się że monolit, dawne układy gazetowo – telewizyjne, zaczynają powoli pękać. A styl zarządzania poprzez strach, czy też traktowanie firmy jako księstwa udzielnego, odchodzi powoli do lamusa. Nie mam złudzeń i wiem, że potrzeba na zmiany wielu lat, ale jaskółki zaczynają się pojawiać.

Przynajmniej redaktorowi Jadczakowi nie można zarzucić, że uwziął się na jakąś określoną grupę – dokłada wszystkim równo. I to się szanuje.

Co do szacunku – postanowiliśmy dziś okazać go tym, którzy uwielbiają wędzony boczek, co widać na załączonym zdjęciu. A całe menu wygląda następująco:

– krem z ciecierzycy i pomidorów z kuminem, cynamonem i kurkumą

– gnocchi z gorgonzolą, suszonymi pomidorami i natką pietruszki

– butter chicken z ryżem basmati i kolendrą

– tarta szparagowa z wędzonym boczkiem i pestkami słonecznika

– tarta cytrynowa z bezą.