Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

30 stycznia 2024

Widzieliśmy jakiś czas temu na spacerze tak zwany potykacz, na którym zachęcano do zakupu burgerów w tej miejscówce, kusząc “kraftowym” mięsem. Zastanawiam się, czemu u licha ktoś nazywa mięso kraftowym i gdzie jest granica kraftu. Jeśli rzeczywiście jest to mięso warte wyróżnienia, z jakiegoś świetnego źródła, to podanie nazwy producenta wydaje się być lepszym pomysłem. Rolnik to rolnik, hodowca to hodowca – gdzie w tym wszystkim jest kraft? Kraft to rzemiosło i nawet przy najlepszych chęciach nie zrobisz z hodowcy, ani tym bardziej z jego krowy rzemieślnika. I w tym duchu zastanawiam się, czy fakt, że do kurczaka ze śliwkami osobiście sprawdzam KAŻDĄ śliwkę na okoliczność pestki, czyni z perskiego kurczaka danie kraftowe? Czy ja jestem kraftówną? Oczywiście że nie jestem – Kraftówna (Barbara) była tylko jedna. I bardzo dobrze.
A z tym sprawdzaniem śliwek to fakt – ale wiecie o tym, bo pisałam to już kilka razy. Kiedy z sześć lat temu jeden pan trafił na pestkę w tym daniu, szybko przestałam ufać producentom suszonych śliwek bez pestek i zaczęłam sprawdzać każdy owoc. I na przykład dziś znalazłam dwie pestki. I pozostawiło mnie to w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
Inne obowiązki też już spełniliśmy, a z ich spełnienia wyłoniły się dania lanczowe. Oto one:

  • kokosowa zupa Dahl z soczewicy i po idolów
  • perski kurczak z suszonymi śliwkami, bulgurem i miętą
  • quesadilla – zostało kilkanaście porcji
  • tarta porowa z gorgonzolą i migdałami.