
Za każdym razem, kiedy odwijam słuszny kawałek guanciale z folii, jestem tak samo zachwycona. Uwielbiam ten produkt. Za masę mlotkowanego pieprzu którym jest pokryty, za jego niepowtarzalny smak, będący efektem jakości mięsa i jego dojrzewania. Wreszcie za wygląd – sami przyznacie, że ta połeć wygląda nader smakowicie. Sam gotowy makaron all’amatriciana z sosem z długo duszonych i odparowanych w tym procesie włoskich pomidorów, podsmażonymi na oliwie kawałkami guanciale, posypany tartym serem pecorino romano też prezentuje się godnie.
I taki właśnie makaron mamy dziś na lancz – mam nadzieję że Was przekonałam do przyjścia i spróbowania.
A jeśli to Ws nie zachęci, boście są wegetarianami lub weganami, mam jeszcze kilka innych rzeczy.
A oto cały jadłospis:
- krem paprykowo-pomidorowy
- włoska warzywna zupa minestrone
- rigatoni all’amatriciana z sosem z włoskich pomidorów, guanciale – dojrzewającym policzkiem wieprzowym, oliwą extra vergine i serem pecorino romano
- tarta szparagowa z mozzarellą fior di latte i pestkami dyni.
