
Nic nie trwa wiecznie, chociaż często wydaje się, że tak jest. Kończą się zarówno rzeczy złe, jak i te dobre. Zostanę chwilkę przy tych dobrych, bo chcę Was poinformować, że to ostatnia tarta ze szparagami w tym sezonie. Szparagi były, były i były – prawie codziennie robiłam z nimi tartę. No ale ostatniego dnia czerwca nastał ich kres. A w zasadzie to zamówiłam je w zeszłym tygodniu i przyjechały w czwartek rano – czekały na swoją kolej w chłodni, owinięte w wilgotną ścierkę kuchenną. Symbolicznie kończy się miesiąc i kończą się szparagi. Wpadajcie wiec po tartę, bo jest tylko sześć kawałków. Z reszty menu też będziecie zadowoleni, o czym informuje Was pod spodem, bo kończy mi się czas:
- gazpacho – hiszpański chłodnik z pomidorów i papryki
- gnocchi z sosem z gorgonzoli, suszonymi pomidorami i rukolą
- quesadilla
- tarta szparagowa z kozim serem i pestkami dyni.