15 września 2026

Kiedy byłam na studiach, był taki zwyczaj wśród tych, którzy pochodzili z miejscowości, z których do Krakowa jechał bezpośredni autobus. Był to rodzaj przesyłki kurierskiej – za drobną opłatą rodzice przesyłali swoim studenckim dzieciom paczki z prowiantem. Z Ciechanowa takiego autobusu nie goo, ale były kursy na przykład z Radomia i Starachowic. O tych wiem, bo byłam blisko zaznajomiona z ludźmi właśnie stamtąd. A zaprzyjaźniłam się z Radomiakiem, któremu mama wysyłała bardzo wypasione paczki. Często go odwiedzałam w wynajętym mieszkaniu, często chodziliśmy na koncerty do Re. I kiedyś, kiedy u niego byłam, mama wysłała autobusem wałówę. Zostawił mnie więc w mieszkaniu, a sam popędził na dworzec, przejąć od kierowcy kontrabandę. Kiedy wrócił i stanął w drzwiach, miał przewieszoną przez jedno ramię dużą sportową torbę, wypełnioną po brzegi. Spojrzała na niego – z torbą u boku do złudzenia przypominał mi rolnika, który wybrał się na pole z ziarnem, żeby je obsiać. Kiedy prawą ręką sięgał do zawieszonej na lewym ramieniu torby i wyciągał wiktuały, ja widziałam Siewcę. Poinformowałam go radośnie, że wygląda jak Siewca, no i tak zostało. Za każdym razem, kiedy pekaesem przyjeżdżała paczka, dostawałam od niego telefon: “Mada, wpadaj – Siewca przyjechał”.
Gnałam wtedy z miasteczka studenckiego na łeb na szyję, kupując po drodze browary w puszkach, albo wino w kartonie Cavalier. Do tej pory pozostał hojny.
A my dziś też jesteśmy hojni. Bo mamy dwie zupy i dwa drugie. Wprawdzie Siewca pobierze od Was myto za zakupione towary, ale jest ono przyzwoicie niskie. A takie propozycje u nas znajdziecie:

  • krem z cukinii
  • minestrone – włoska zupa warzywna
  • perski kurczak z suszonymi śliwkami, bulgurem i prażonymi płatkami migdałów
  • SZEŚĆ PORCJI rigatoni all’amatriciana z pomidorami, dojrzewającym policzkiem wieprzowym, oliwą i serem pecorino romano
  • tarta z pieczoną dynią, kozim serem i karczochami.