8 stycznia 2026

Cały ten tydzień w BBC6 Music poświęcony jest Dawidowi Bowie. Tak się bowiem (sic!) złożyło, że artysta urodził się ósmego stycznia, a zmarł dziesiątego. Dlatego początek roku to zawsze dawidowe wspominki. Sprawdziłam dla pewności, ile lat minęło od tej tragicznej chwili, kiedy wszyscy dowiedzieliśmy się, że tuż po wydaniu płyty Bowie po długiej chorobie pożegnał się z życiem. Sprawdziłam i poczułam się jak ci zagubieni w czasoprzestrzeni poszukiwacze biletów okresowych MPK, przychodzący tutaj jeszcze lata po zamknięciu punktu sprzedaży. Poszukiwacze – dodam – którzy upierali się, że jeszcze dwa lata temu byli tutaj po bilety, nie dający wiary że lat od zamknięcia minęło siedem. Widziałam w ich oczach, że są przekonani, że wciskam im kit.
I rano, zobaczywszy, że pojutrze będzie DZIESIĄTA rocznica, przecierałam oczy ze zdumienia. Jak to? Przecież tak niedawno sama kupowałam te metaforyczne bilety! No ale wiemy jak jest – tempus fugit, panta rei i pewnie jeszcze kilka innych zgrabnych łacińskich sentencji.
A że tempus fugit, widzę na zegarze ściennym po mojej lewej ręce. I skoro już 10:20, to tempusa sfugitowało już wystarczająco dużo, żebym zaznajomiła Was z dzisiejszymi propozycjami lanczowymi. Oto one:
- zupa kukurydziana
- TRZY PORCJE kremu z buraków z jogurtem
- kokosowe curry z ciecierzycy i pieczonego kalafiora, ze szpinakiem i ryżem basmati – rozgrzewające danie z imbirem, kurkumą i cynamonem, w sam raz na dziś
- tajską wołowina massaman z ryżem basmati i kolendrą – OSIEM PORCJI
- tarta z boczniakami, gorgonzolą, orzechami włoskimi i oliwą truflową.