13 stycznia 2026

Pewni dotarł już do Was polski akcent na rozdaniu Złotych Globów. Odbierającą nagrodę za główną rolę kobiecą Irlandka Jessie Buckley podziękowała ze sceny Tomkowi za pyszną zupę, którą gotował w przywiezionym z Polski dużym żeliwnym garnku. Mięso, ziemniaki, cebula – tyle wiemy o składnikach. Może to była zupa gulaszowa…? Tym samym dziś rano tysiące osób na świecie wyguglały sobie Tomka, czyli Tomasza Sternickiego – specjalistę od sprzętu technicznego. Jest taka możliwość, że może on być w tym momencie najbardziej znanym specjalistą od sprzętu technicznego w całym przemyśle filmowym. Na pewno nie będzie brakowało mu propozycji pracy – wyobrażam to sobie tak, że oprócz swoich zawodowych umiejętności będzie miał w kontrakcie co najmniej jednokrotne przyrządzenie swojej słynnej zupy.
Nie dziwota, że porządny posiłek na planie filmowym został doceniony. Przeważnie jedzą tam jedzenie z kateringu, które z rzadka bywa dobre. A jak siedzisz tygodniami na planie i uczestniczysz w kręceniu filmu, to marzysz o pysznej pożywnej zupie. Co jak co – ale w zupy to my tutaj między Bugiem a Odrą umiemy.
Cieszę się z nagrody dla Jessie Buckley, bo uwielbiam tę aktorkę. Za każdym razem tworzy wspaniałą kreację i na pewno zdobędzie nagrody jeszcze nie raz.
A zmieniając kompletnie temat i przechodząc do meritum – oto co przygotowaliśmy dla Was dziś:

  • florencka zupa z fasoli ze szpinakiem i grzankami
  • perski kurczak z suszonymi śliwkami, bulgurem i miętą
  • tarta porowa z fetą i pestkami dyni.