20 maja 2026

Dziś serwujemy między innymi rzymskie powidoki w postaci sosu amatriciana. Do sosu udało mi sie zakupić prawowity makaron, czyli rigatoni – całkiem spore karbowane rury, które w Rzymie są wszędzie. Okazało się, że u naszego dostawcy też już można je kupić, więc kupiłam. Sos jak zwykle jest aromatyczny, aromatem z pomidorów i z guanciale – dojrzewającego policzka wieprzowego, pokrojonego i porządnie przysmażonego, prawie na skwarki. Owczy wyrazisty ser pecorino romano dopełnia obrazu całości i jest brakującym ogniwem, z którym pozostałe składniki tworzą doskonałość.
Dziś też są dwie zupy, oraz dodatkowy lancz – jest więc bogato. A jak prezentuje się całość, już Wam pisze pod spodem:
- krem z zielonego groszku z prażonym słonecznikiem
- toskańska zupa pomidorowa – OKOŁO DZIESIĘĆ PORCJI
- rigatoni all’amatriciana z pomidorami, guanciale, oliwą extra vergine i serem pecorino romano
- butter chicken z ryżem basmati i kolendrą
- tarta szparagowa z kozim serem i oliwą.