20 stycznia 2026

Wszyscy odzwyczailiśmy się od dużych mrozów i dostosowaliśmy oczekiwania wobec zimy do postępującego globalnego ocieplenia. W praktyce wygląda to tak, że spodziewamy się od zimy góra tygodnia (może nawet dziesięciu dni) mrozu i śniegu, a potem ocieplenia i odwilży. Nie tym razem. Przypomniało mi się kilka zim pod rząd w Nowym Jorku, skąd pokazywano obrazki z olbrzymimi hałdami śniegu. Aż człowiek (bo mimo że obcy, to ma serce), żałował tych biedaków, którym przyszło zmagać się z bardzo niskimi temperaturami.
Ostatnio ktoś na grupie spożywczej pytał, gdzie może napić się kawy, ale żeby było CIEPŁO. Problem ogrzewania dotyka nie tylko naszego lokaliku, ale jest bolączką wielu restauratorów. Zwłaszcza w starych kamienicach, gdzie nie ma miejskiego ogrzewania i wszystko ociepla się na prąd. A duże zużycie prądu generuje teraz niebotyczne koszty, dlatego w lokalach jest zimnawo. Tu bardzo przydają się zapomniane trochę wiatrołapy, które są śluzami między mrozem a ciepłem. Gdybyśmy nie mieli wiatrołapu, to wchodzący klienci owiewaliby mrozem stolik przy oknie. I nagle z najatrakcyjniejszego w całym lokalu stałby się jakimś parszywym bękartem, trędowatym i zadżumionym jednocześnie.
Coraz trudniej o pogodę ducha, kiedy na horyzoncie aplikacji pogodowych nie ma jakiejś spektakularnej poprawy. Mimo wszystko staram się znosić to godnie i wykupiłam bilet miesięczny. Nie mogę teraz za dużo chodzić ze względów kręgosłupowych, więc zaczęłam poruszać się tramwajami. Ale przetrwamy.
Do przetrwania niezbędna jest ciepła i pożywna strawa i my taką proponujemy. A oto co mamy dla Was na dziś:
- minestrone – włoska zupa warzywna z dodatkiem zielonej soczewicy
- makaron fusili alla putanesca z oliwkami, kaparami i pomidorami, posypany serem grana padano i natką pietruszki
- chili con carne DZIEWIĘĆ PORCJI
- tarta z brokułem, fetą i suszonymi pomidorami.