20 marca 2026

Przyszła wczoraj moja dawno niewidziana koleżanka Gosia. Jedząc rubena przy stoliku za nadstawką – w strefie zwiększonego ryzyka – zauważyła bukszpan obok lodówki z napojami.
- O, widzę, że macie wielkanocne dekoracje
Zaczęłam się śmiać. - Gosia, to są dekoracje z Bożego Narodzenia
Nie dodałam już że z poprzedniego Bożego Narodzenia. Ale Gosia spojrzała na to świeżym okiem. W końcu jest bukszpan i są kolorowe kule wyglądające jak pisanki. Nie patrzyłam na to w ten sposób, ale faktycznie – można śmiało uznać, że przygotowujemy się na Wielkanoc nie tylko planując mycie okien.
W ten sposób mam całoroczną dekorację, która nabiera nowego znaczenia podczas największych katolickich świąt. Nie trzeba kombinować, wymyślać – zwłaszcza jeśli nie ma się kompletnie smykałki do takich rzeczy.
Gosia – dzięki 😁
Że zdjęcia widzicie, że u nas cannelloni. I chciałabym Wam napisać, że nie są to cannelloni barowe, ale o jakości restauracyjnej. Makaron jest włoski, ricotta takoż a do tego niemarketowa, mozzarella to wysokiej jakości fior di latte, pomidory do sosu mamy z Apulii, a grana padano wiadomo – z Pianura Padana, czyli z Niziny Padańskiej, która ciągnie się przez większość Emilii Romanii wzdłuż rzeki Pad. Polecam Waszej uwadze, bo warto. A mamy więcej dań lanczowych, które już wymieniam: - florencka zupa z fasoli ze szpinakiem, marchewką, selerem i oliwą
- cannelloni nadziewane szpinakiem, ricottą i mozzarellą fior di latte, zapiekane w sosie rosè z pomidorów ze śmietanką, czosnkiem, bazylią i oliwą
- butter chicken a ryżem basmati i kolendrą
- tarta z boczniakami, mozzarellą, oliwą truflową i bazylią
- kawałek tarty z brokułami, fetą i suszonymi pomidorami.