11 sierpnia 2025

Odkryłam w weekend świetny serial BBC. Obejrzałam sama dwa odcinki i na tym poprzestałam. Tak mi się podoba, że chciałabym oglądać go z małżonkiem. Dlatego w niedzielę obejrzałam z nim jeszcze raz pierwszy odcinek – drugi sobie obejrzy podczas mojej nieobecności, a potem będziemy już ciągnąć razem.
Serial nazywa się „Wyjęci spod prawa”. I – zgodnie z tytułem – pokazuje perypetie takich wyjętych. Jest ich szóstka, przekrój wiekowy i społeczny od Sasa do lasa. Los połączył ich, bo wspólnie odrabiają sto godzin prac społecznych – takie kary dostali za swoje różne przewinienia. Przyznaję, że ten pomysł wyjściowy na stworzenie fabuły bardzo mnie zaintrygował. Odpaliłam sobie więc odcinek i od razu się wciągnęłam. Jest świetnie zrealizowany, ma dobry scenariusz, fajnie nakreślonych bohaterów. Główną gwiazdą jest tam Christopher Walken – nazwałabym go enfant terrible jego rodziny, ale jest nestorem, więc bardziej do terrible pasuje grand-père.
Pod koniec drugiego odcinka pojawia się na chwilę Claes Bang i to są dobre wieści, bo jest to aktor wspaniały, zwłaszcza w rolach czarnych charakterów.
Na początku wydaje się że będzie komediowo, ale trochę poważnych gangsterskich klimatów też wjeżdża. No i wisienka na torcie – “Wyjęci spod prawa” mieszkają w Bristolu, a nie jak w dziewięćdziesięciu procentach przypadków – w Londynie.
Mam nadzieję, że Dawid Rakowski polubi to – zwłaszcza z uwagi na polski wątek i jego nazwisko z literówką 🤪
To tyle Moi Drodzy – biegnę do menu, bo już otwarte i dwie panie już zamówiły.
Dziś polecamy:
- krem ze świeżych pomidorów i papryki
- butter chicken – kawałki piersi kurczaka w sosie maślano-jogurtowo-orzechowym (nerkowce), z ryżem basmati i świeżą kolendrą
- tarta z cukinią, oliwkami liguryjskimi i serem grana padano.