10 września 2026

Ten uśmiech na zdjęciu wykrzesałam z siebie mimo porannych przeciwności losu. Jak się dobrze przyjrzycie tarcie, zauważycie obwódkę z folii aluminiowej – spod trochę popękał i trzeba było sklejać surowym ciastem i ratować się folią, a w połowie pieczenia dolewać flanu, bo zgodnie z przypuszczeniami część wyciekła. Na szczęście wyciekła do folii, a nie do pieca. Taki wyciek w niezabezpieczonej tarcie pojawia się w charakterze Obcego o nieregularnych kształtach. Najbardziej przypomina gęsty budynek który pod wpływem temperatury zaczyna się palić, wywołując bardzo nieprzyjemny zapach. Cześć udaje się usunąć, ale zawsze trochę zostaje – to “trochę” musi się po prostu wypalić.
Dzień dzisiejszy jest urozmaicony także dlatego, że oprócz dzisiejszego lanczu, robiłam jeszcze butter chickens – żebyście mieli wybór. Reasumując – jestem wytykana, ale zdaje się, że wszystko mamy – curry się dogotowuję, batat gotowy, tarta i zupa też. Teraz tylko umieścić w internetach, zjeść drugie śniadanie, a spokój ducha w końcu przyjdzie.
Zmierzam więc do meritum, żeby przyspieszyć drugie śniadanie. Oto nasze propozycje:

  • krem pomidorowo-paprykowy z pesto
  • kokosowe curry z dyni, batatów i ciecierzycy, ze szpinakiem, orzeszkami ziemnymi, kolendrą i ryżem basmati
  • butter chicken z kolendrą i ryżem basmati
  • tarta z pieczoną papryką, fetą i pestkami dyni.