24 lipca 2026

Z pomocą chata zrekonstruowałam, podczas oglądania jakich filmów w kinie w 2001 roku mogłam widzieć trailery “Spragnionych miłości”. To “Weiser” Wojciecha Marczewskiego, “Quills” Philipa Kaufmanna, “Mordercze lato”Spike’a Lee, albo “Billy Elliott” Stephena Daldry’ego. Ten trailer był niezwykle zmysłowy i zapadł mi w pamięć jak rzadko który. Pamiętam, że miałam wielkie pragnienie, żeby pójść na niego do kina, ale jak to często bywa, jakoś nie poszłam. Żałowałam potem, po film zniknął z kin i zniknął z radarów – był to jeden z tych filmów, które tkwiły gdzieś z tyłu głowy do obejrzenia – obok “Aberdeen” i “Festen”. “Aberdeen” obejrzałam niedawno, “Festen” do tej pory czeka na swoją kolej. A “Spragnieni miłości” będą oglądani jutro w kinie! Jaram się, nie powiem. Mam nadzieję, że jest tak dobry jak mówią i piszą.
Na pewno tak dobry jak mówię i piszę jest dzisiejszy lancz. Ręczę za to mreputacją. Z resztą sami spójrzcie na listę poniżej:
- krem z buraków z zakwasem i jogurtem
- makaron linguine aglio olio pomodoro – z sosem z długo duszonych pomidorów z dodatkiem pikantnej papryczki i czosnku, posypany natką pietruszki i tartym serem Grana Padano.
- SZEŚĆ PORCJI butter chicken a
- tarta z pieczoną papryką, kozim serem i pomidorkami.