14 października 2026

Kawał dojrzewającej wędliny, obsypanej obficie pieprzem i kartką z napisem „guanciale” nie pozostawiają złudzeń. Owszem, dziś przygotowałam dla Was sos amatriciana. Jestem jego prawie psychofanką i na pewno odejmę jedną porcję od czyichś ust, żeby włożyć ją do ust własnych i rozkoszować się smakiem. Sorry, sono spiacente, perdona me, oraz pysze-proszum – jak melorecytowała Madonna na początku swojego wielkiego hitu.
Tak czy siak, jedzenia jest sporo, bo dwie zupy i dwa dania główne oraz tarta. Plus stałe menu, czyli nasze rubeny, focaccie, opiekane obwarzanki i sałatka. Zachęcam do odwiedzin.
Menu wygląda następująco:

  • krem z groszku z jogurtem
  • SIEDEM PORCJI kokosowej zupy dahl
  • rigatoni all’amatriciana zmpomidorami, guanciale – dojrzewającym policzkiem wieprzowym, oliwą i serem pecorino romano
  • wegański tażin z ciecierzycy, bakłażana, cukinii, batatów i suszonych moreli, z bulgurem, prażonymi nerkowcami i kolendrą – moreli używam miodowych, niesiarkowanych – pysznych
  • tarta z boczniakami, mozzarellą fior di latte i oliwą truflową.