Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

27 listopada 2017

  Weekendowy pobyt w Cieszynie był uciesznym wielce. Z rana pognałam na wielkim głodzie do PSS-ów po kanapki ze śledziem i jajkiem na śniadanie. Potem kawa i ciastko w nowoodkrytej ksiegarnio-kawiarni Kornel i Przyjaciele. Potem długi spacer po mieście i jak zwykle kilka topograficznych odkryć. Zaliczona gratka w błotku przez moje zamiłowanie do skrótów. Zaliczone czeskie żarcie i hurtowe ilości Radegastów. Zaliczona wizyta w Billi i zakup czeskich prażynek. Zaliczona wreszcie wizyta u kumpla jeszcze z czasów studenckich, który wraz z małżonką osiadł na Śląsku Cieszyńskim, by wieść tam rodzinny żywot człowieka poczciwego, zamieszkując własnym sumptem remontowany dom pod lasem. Pogoda sprzyjała, Zamek przywitał gościnnie, a Rotunda z dwudziestozłotówki ciągle stoi. Jak zwykle wszystkim polecam taki weekend, zwłaszcza szukającym wytchnienia od krakowskich korków i dużego miasta w ogóle. A żeby dojechać w piątkowe popołudnie z dworca do bramek autostrady, potrzeba było godziny – tak zakorkowane było nasze wspaniałe miasto. Zdążyłam w tym czasie dokończyć dokument o Georgu Harrisonie i dowiedzieć się, że gdyby protagonista nie obciążył hipoteki swojego domu, aby pozyskać cztery miliony dolarów, nigdy nie powstałby „Monty Python i Święty Graal”. I chociażby za to należy mu się wieczna pamięć.
Dziś normalnie funkcjonujemy, mamy normalne menu, a normalne oznacza w tym przypadku co następuje:
– krem z pomidorów z pesto
– quesadillas czyli grillowana tortilla z serem, sznką, cukinią, kukurydzą i sosem z wędzonej papryki, podawana z roszponką z winegretem
– tarta z pieczoną dynią, pomidorkami, fetą, kozim serem i tymiankiem
– korzenne ciasto marchewkowe z orzechami włoskimi (to chyba najlepsza wersja) i kremem waniliowym.