14 marca 2018

  W dniu dzisiejszym niestety chowam zapędy literackie do kanciapy (w naszym rodzinnym starym domu za kanciapę robił tak zwany „zachowanek”, do którego wchodziło się przez łazienkę, a przez dziurę można było przeleźć na tyły szafy w ścianie i znaleźć się na holu). Braki słowne oznaczają tyły produkcyjne – tak jest i tym razem. Więc szybko przechodzę do menu, bo trzeba robić quesadillas
– krem z dyni z mleczkiem kokosowym, trawą cytrynowa i imbirem
– krem z selera z gorgonzolą i szałwią
– quesadillas z szynką, serem, cukinią, kukurydzą, sosem z wędzoną papryką i roszponką z winegretem
– tarta z pieczoną papryką, czarnymi oliwkami, pesto i mozzarellą
– sernik nowojorski z musem malinowym.