Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

9 lipca 2018

  Pasztet turystyczny, golonka wieprzowa, konserwa lisiecka, specjał wieprzowy, mielonka wieprzowa, gulasz angielski, wieprzowina wyborna i wieprzowina w sosie własnym. Jest duże prawdopodobieństwo że – z wyjątkiem pasztetu – jest to tak samo smakująca konserwowa mielonka, ale ukryta pod tymi „smakowitymi” nazwami. Wszystkie te konserwy łączy kilka rzeczy. Po pierwsze – wyprodukowano je z mięsa świń zagrożonych afrykańskim pomorem. Po drugie – zrobiono to cichaczem, nie informując konsumentów, skąd pochodzi mięso. Po trzecie – konsumenci to polscy żołnierze i więźniowie w zakładach karnych. Po czwarte – nie wiadomo kto to wyprodukował, bo rządzący zasłaniają się dobrem państwa i odmawiają ujawnienia producentów. I to jest jedna z tych rzeczy, która ostatnio mnie zbulwersowała szczególnie. Jak muszą czuć się karmieni potencjalnie zakażonym mięsem żołnierze? Ile pogardy dla obywateli jest w tej całej akcji? Dlaczego rządzący nie podesłali części tego mięsa do restauracji sejmowej – ile można by było przyrządzić schabów ze śliwką, żeberek pieczonych, karkówki w sosie własnym, czy rozmaitych boczków na poselskie talerze?
A pamiętacie tę aferę z używaniem przez firmy spożywcze soli przemysłowej? Wszystko rozeszło się po kościach, bo firmy które używały tej soli to zbyt potężni gracze na rynku, zbyt majętni reklamodawcy, żeby im bruździć w interesach (wspomnę też o starym, liofilizowanym mięsie ze Szwecji w krakowskich punktach zbiorowego żywienia – aferze sprzed kilku dobrych lat). Jak żołnierze maja ufać, że są dla państwa ważnymi ludźmi, a nie armatnią masą, która nie zasługuje na porządne mięso od zdrowych zwierząt i może jeść byle co, bo kupione po taniości? Wściekłość mię ogarnęła z poniedziałkowego ranka, wiec przelewam ją na klawiaturę, żeby troszkę wyhamowała.
Odtrutką na te angielskie gulasze i inne specjały może być dzisiejszy tagine z kurczaka, tak dawno u nas nie widziany. Szkoda że żaden z żołnierzy go nie spróbuje, bo raczej tu nie dotrze – no chyba że mój brat cioteczny Rafał się tu pofatyguje z daleka. Kto może, niech dociera, a wszystko co jest dziś do spróbowania, poniżej:
– botwinka z jogurtem i zielenina (na ciepło)
– tagine z kurczaka z suszonymi morelami, orzechami nerkowca, świeżą kolendrą i bulgurem
– tarta z pieczonym kalafiorem, pomidorami, oliwkami i serem pecorino romano
– tarta z kremem czekoladowym z odrobiną brandy i konfiturą z porzeczek.