Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

11 lipca 2018

  Odrobiłam ostatnio trochę lekcji ze współczesnego popu, a raczej z jego kulisów. Daj Boże – odrabianie lekcji nie polegało na siedzeniu po pracy w kozie i przymusowym słuchaniu współczesnych wykonawców popu, zapełniających w tych czasach stadiony – to już było w Guantanamo, a w głośnikach leciał wówczas zapętlony kawałek Britney. I zdecydowanie była to okrutna tortura. Przyczynkiem do moich internetowych poszukiwań było obejrzenie na czyimś fejsbukowym profilu (brrr! Po raz kolejny – niestety – fejsbuk miał wpływ na treści, które oglądam) teledysku do piosenki państwa Carter, nakręconego w Luwrze. Ten przerost formy nad treścią skłonił mnie do poszukania informacji, jak teraz wygląda produkowanie takich hitów. Badania pokazują, że obecnie hip-hop jest najpopularniejszym słuchanym gatunkiem, i to głównie przez białoskórych odbiorców. Dlatego nie dziwota, że Beyoncé przerzuciła się na melorecytację, skoro para wydaje się mieć ambicje bycia najpotężniejszą power couple szołbizu. A w zasadzie to już posiadają ten status. Wracając do taśmy produkcyjnej – przy tekście do jednej piosenki zatrudnionych jest czasem i piętnaście osób! To jest po prostu fabryka produktów muzycznych, z coraz mniejszym udziałem firmujących krążek wokalistów. I przypomniał mi się mem – wprawdzie tendencyjny, ale rzucający ziarnko prawdy – porównujący „Run the wordl” Beyoncé, zbudowany z kilku powtarzających się linijek tekstu autorstwa czterech czy pięciu osób z „Bohemian Rhapsody”, gdzie za muzykę i tekst odpowiedzialny jest pojedynczy Freddie.
Spuentuję w ten sposób – kiedyś Jerzego Kosińskiego oskarżano, że nie napisał swoich ksiażek, że zrobili to za niego wynajęci ludzie. Wtedy był to skandal i duża wizerunkowa wtopa. A teraz? Teraz tak się po prostu robi.
A z zupełnie innej beczki – mamy nowe, odlotowo-kolorowe kubki do napojów. Z takich to dopiero będzie smakować.
Natomiast druga, kulinarna puenta wygląda dziś tak:
– krem z cukinii z grzankami
– kokosowe curry z kalafiora i ciecierzycy, ze szpinakiem i ryżem basmati
– tarta z pieczarkami, włoskim dojrzewającym boczkiem pancetta, pomidorkami koktajlowymi
– sbriciolata czyli włoskie ciasto z serem ricotta, malinami i borówkami amerykańskimi.