Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

29 stycznia 2019

  
Dzień wczorajszy zawierał w sobie chyba jakąś czarną dziurę, zasysającą człowieczą energię. Dość powiedzieć, że mama po raz pierwszy usnęła na „Milionerach”, siostrzenicę dopadła sroga migrena, pacjentka siostry, która jest chodzącym barometrem, miała ogromny spadek witalności, a ja? Ja ledwo dowlokłam się do domu, w okolicy siedemnastej dokonałam czynności ablucyjnych, przed osiemnastą zjadłam kolację, a o 18.30 pochrapywałam już na kanapie. Obudziłam się o 21.30 ze strachem, że teraz juz nie usnę. No i przewalałam się trochę w łóżku, pozwalając myślom swobodnie płynąć. I gdy ten myślowy strumień sobie szemrał, nagle zaczęłam się zastanawiać, w jaki sposób od myślenia o kształtnym nosie przyjaciółki z liceum, który jej kilkuletnia córka chce namalować na wielkim formacie, wozić po świecie i sprzedawać jako wizję nosa idealnego, przeszłam do zastanawiania się, czy imię „Ingeborga” ma pochodzenie skandynawskie. I jak tak zaczęłam z odwrotną chronologią przypominać sobie, co zaprowadziło mnie od nosa Olgi do Ingeborgi, to cały łańcuch skojarzeń ładnie się ułożył. Swoją drogą – jest to bardzo dobre ćwiczenie pamięciowe, które praktykuję z powodzeniem już od wielu lat.
A dziś, dla odmiany, pogoda jest niezwykle energetyczna – jakbym obudziła się w innej rzeczywistości, nie w drugim dniu tygodnia roboczego. Może to perspektywa dzisiejszego „Wieczoru z Wenus”, czyli saunarium, na które wybieramy się z siostrą, z wielką radością?
Zatrzymując się dłużej przy perspektywach – oto dzisiejsze perspektywy gastronomiczne dla naszych klientów:
– krem z buraków z dodatkiem imbiru i jugortem
– gnocchi ziemniaczane z sosem z gorgonzoli, pomidorami i rukolą
– butter chicken – mamy jeszcze około ośmiu porcji do rozdysponowania
– tarta z pieczoną dynią piżmową, pomidorkami cherry, kozim serem, świeżym tymiankiem i natką pietruszki

– sbriciolata z wiśniami i ricottą.