Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

4 kwietnia 2019

  
Pierwszy przegląd samochodu za nami. Udało nam się przejechać w zeszłym roku zabójcze cztery tysiące trzysta kilometrów. W tym roku być może będzie jeszcze mniej, ale nawet taksowkarze, nawet pan w serwisie mówią jednym głosem – po Krakowie jeździ się wtedy, kiedy się musi. Melduję posłusznie, że żadnej stłuczki nie zaliczyliśmy, ale pewnie w dużej mierze wynika to z miernej kilometrówki. Jest jedno zadrapanie na błotniku i to w zasadzie tyle. Nadal boję się panicznie przejechać przez obwodnicę Warszawy, ale pewnie jakbym musiała, to bym się zacietrzewiła. Generalnie trochę jestem zadowolona z jeżdżenia, ale jak się przez całe życie rowerkowało i pieszkowało, to trudno uznać jazdę autem po Krakowie za mecyje. Poza tym takie sobotnie jednodniowe wycieczki – żegnaj piwko w knajpianym ogródku… Dlatego prawdopodobnie kiedy będziemy się pozbywać auta, będzie ono nie lada gratką dla kupującego ze względu na stan techniczny. Chociaż w zasadzie wstępnego kupca już mamy w rodzinie, ale gdyby coś się zmieniło, dam znać.
Dziś pokusiłam się o zrobienie dwóch różnych tart – obie na wegetariańsko, bo lancz mięsny. A oto spis jadła:
– zupa z zielonych warzyw
– chili con carne z wołowiny, z wędzonym boczkiem, papryka i czerwoną fasolą, z tortilla, kolendrą i odrobiną kwaśnej śmietany
– tarta z pieczoną synią, kozim serem i suszonymi pomidorami- tarta ze szpinakiem, mozzarellą, gorgonzolą i pestkami slonecznika
– blondie