10 lipca 2019

  
Żeby być w zgodzie z najświeższymi trendami, powinnam podnieść wielkie larum. Powinnam wezwać na dywanik meteorologów, obśmiać młodych protestujących przeciw zmianom klimatycznym, a nade wszystko zwrócić firmie zainstalowaną klimatyzację i domagać się co najmniej zwrotu kosztów, a najlepiej odszkodowania. No bo jakie ocieplenie klimatu? Każde dziecko i człek bazowo rozumny przecież widzi, że jest lato, a jest zimno! Że marzniemy wieczorami na swoich werandach, a zimne piwo przy kilkunastu stopniach ledwo wchodzi i nie mamy wyjścia – musimy rozgrzewać się wódką. Ale to nawet lepiej, bo w taki sposób bardziej wspieramy państwo. W końcu już we wczesnych latach dwutysięcznych, albo w ostatnich dziewięćdziesiątych Kazik Staszewski melorecytował:
„I własciwie kto wódki nie pije, ten jest wywrotowcem
Tak – świadomie uszczuplajacym dochody państwa bezideowcem.”
A nikt nie chce być bezideowy, letni, nijaki, niepatriotyczny. Dlatego z poświęceniem pijemy tę wódkę na werandach, klnąc pod nosem na spisek finansowany przez nie wiadomo kogo (w sumie to wiadomo – za tym wszystkim stoi przecież zawsze ten stary bogaty pan z Ameryki). My wprawdzie nie mamy werandy, nie mamy nawet balkonu – co tam – nie mamy nawet innego pokoju – ale utożsamiamy się z całej siły z tą uciśnioną przez jakieś pseudonaukowe bzdury grupą.
A na rozgrzewkę i zapomnienie na chwilę o tych spiskowcach, co tak sieją dezinformację, proponujemy taki oto zestaw:
– zupa z młodej kapusty z pomidorami, pesto, grana padano i ryżem
– perski kurczak z suszonym śliwkami, świeżą miętą i kaszą bulgur
– tarta z pieczarkami podlanymi odrobiną białego wina, serami:gorgonzolą i grana padano i świeżymi pomidorami
– ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką.