Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

27 stycznia 2020

  
Dostaliśmy w sobotę najlepszy niespodziewany prezent od HBO. Oto jeden z najlepiej zrealizowanych seriali, które oglądałam, o którym nie myślałam nawet, że doczeka się kontynuacji, nagle wskoczył w wieczorem na ruszt. Mój ukochany „Babylon, Berlin” Toma Tykwera doczekał się kontynuacji! Są już dwa odcinki do obejrzenia. Najdroższa niemiecka produkcja serialowa wkracza ponownie z przytupem. Widać duże pieniądze, które nie zostały zmarnowane. Mamy rok 1929, tuż-tuż przed Czarnym Wtorkiem na nowojorskiej giełdzie, mamy perypetie głównych bohaterów, w tle są naziści, coraz lepiej organizujący swoje struktury i poczynający sobie coraz śmielej. Proszę Państwa – jest wszystko.
Szkoda że Tykwer nie pomyślał o ekranizacji Krajewskiego i jego serii o Breslau i Eberhardzie Mocku. Póki co, serial na podstawie Krajewskiego realizuje w Przemyślu Borys Lankosz, ale doszły mnie słuchy, że serial będzie okrojony i ugrzeczniony – no sex, no violence. Współproducentem jest TVP, która chce to pokazywać w prime time, dostaniemy więc pewnie jakiś letni badziew, w stylu „Belle Epoque”. Chciałabym się mylić, ale Krajewski bez seksu i przemocy to jakiś kadłubek będzie – co lepiej oddaje gęstą atmosferę tych powieści, jeśli nie groza półświatka i ciemne żądze Mocka i Popielskiego? No nic – zobaczymy. Póki co nie możecie przegapić międzywojennego Berlina w „Babylon Berlin”.
Nie przegapcie także naszego dzisejszego lanczu. Dziś dawno niewidziane pozycje:
– krem z dyni z mleczkiem kokosowym, imbirem i limonką
– marokański tażin z kurczaka, z suszonymi morelami, prażonymi nerkowcami, kolendrą i bulgurem
– tarta z burakami, grana padano, kozim serem i czarnuszką
– blondie z orzechami włoskimi, białą czekoladą i kremem z masła orzechowego.