Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

2020-08-21 10:25:31

Kiedy słuchałam Trójki w niedzielne poranki – jeszcze przed Nowym Bufetem – wszystko mi w audycjach Wojciecha Manna pasowało, z wyjątkiem muzyki. Southern rock jeszcze dawał radę, ale jak zapodał jakiś ciężki metalowy kawałek, miałam problem ze zdzierżeniem. Teraz z perspektywy myślę, że to była kwestia nieodpowiedniej pory na takie brzmienia. A w piątkowe poranki w „Zapraszamy do Trójki” raczej metalu nie było – pewnie był ban na ostre brzmienia. Teraz Pan Wojtek nikomu się nie kłania, jeńców nie bierze, a ja w piątki ciągle uwielbiam słuchać jego audycji. I to uwielbiam z całym dobrodziejstwem inwentarza – wręcz czekam aż poleci jakiś metal. Bowiem metal w pracy, między siódmą a dziewiątą rano, okazał się być miodem na me serce i brakującym ogniwem piątkowego poranka. Boję się, że może to element jakiejś dziwnej ewolucji, że mutuję w groteskowy sposób. Dziś na przykład usłyszałam piosenkę – takie darcie ryja w stylu „Kaki Demona” Behemotha, i co? I radośnie macham głową, artykułuję przeciągłe „Yeaaaah” z uśmiechem na ustach, wyciągam rękę, a palce same układają się w znak Szatana. I czuję energię i rozumiem już, dlaczego metal z rana jak śmietana. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, ale takie są fakty.
Na szczęście na dzisiejszy ranek przygotowałam dla Was także inne fakty. Nie nazwałabym ich atrefaktami, ale gastrofakty to określenie w sam raz. Takie są:
– krem ze świeżych pomidorów
– farfalle z cukinią w sosie śmietanowo-winnym, z serem pecorino romano
– chili con pavo z indykiem, fasolą, kukurydzą i ryżem – jakieś siedem porcji jeszcze
– tarta z pieczarkami, cheddarem, fontalem i natką pietruszki
– tarta waniliowa z borówkami amerykańskimi.