Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

13 września 2021

Ostatni taki weekend, być może. Słońce naparzało, wolna i niczym nieskrępowana sobota. Małżonek zaordynował, że idziemy do TEA TIME – lokalu tuż przy moście Grunwaldzkim, którego właściciel – Anglik prawdopodobnie – warzy swoje piwka. W TEA TIME można było kiedyś zagrać w pub quiz po angielsku – nie wiem jak jest teraz, bo nie sprawdzałam. Nigdy nie odważyłam się zagrać – byłam tam kiedyś podczas trwania takiego quizu i nie rozumiałam kompletnie nic z tego, co leciało z głośników. Zapodaliśmy sobie po piwku i siedliśmy w pełnym słońcu, żeby jeszcze nas posmagało i żeby nam jeszcze choć z raz było tak prawdziwie gorąco w tym roku. Mijała nas wycieczka – rzutka pani w średnim wieku, pewnie przewodniczka, tłumaczyła coś uczestnikom. Brzuchaci panowie ewidentne jej nie słuchali, za to tęsknie spoglądali na nasze pinty- było już po dwunastej i gołym okiem było widać, że męczy ich duże pragnienie. Jeden z nich powiedział mi nawet: „ Na zdrowie” – co już bez wątpliwości określiło tok jego myśli w owym momencie.
Potem przenieśliśmy się pod Koronę – odbywała się tam bowiem wyprzedaż garażowa. Chcieliśmy sprawdzić, czy aby jakieś skarby tam na nas nie czekają. Cóż – skarbów nie zauważyłam, ale z lewego boku Korony, około cztery tygodnie temu, zagnieździł się lokal, tak dobrze znany miłośnikom kraftowych piw. Po długiej nieobecności na krakowskim rynku, pojawiła się tam z powrotem Miejscówka – teraz pod nazwa Spoko. To oczywiste – Spoko Miejscówka. W lokalu, który dawniej zajmowali jest obecnie gastronomią, której właściciel to podobno (tak przeczytałam) kelner z restauracji „Sowa i przyjaciele”, który rączo nagrywał rozmowy restauracyjnych gości. Nowa miejscówka starej Miejscówki jest spoko. A nawet Spoko. Lokal mniejszy w środku, ale z ogromnym ogródkiem. No i bez sąsiadów, co robi niebagatelną różnicę, bo w starej lokalizacji sąsiadka z góry dawała się we znaki. To przez jej niewybredne komentarze, niecenzuralne słowa i nagrywanie nas telefonem zrezygnowaliśmy z letnich piwek w poprzedniej lokalizacji. Teraz jest troszkę dalej, nie przy Wiśle, ale za to przy Placu Niepodległości, który jest miejscem z dużym potencjałem. Z tego co widziałam, kanapki mają nadal. A i właściciel ciągle ten sam – zawsze w czapce z daszkiem. Zachęcam Was do odwiedzin, bo to zacny lokal, a tłumów tam póki co nie ma.
Na końcu, ale najbardziej entuzjastycznie, zachęcam Was do odwiedzin u nas, w Nowym Bufecie. Dziarsko weszliśmy w nowy tydzień, przygotowując dla Was takie oto Dania:

  • krem z groszku z jogurtem i miętą
  • tagliatelle all’amatriciana, z sosem pomidorowym z oliwą, policzkiem wieprzowym i serem pecorino romano
  • tarta z pieczonym kalafiorem, oliwkami liguryjskimi, serem dobbiaco i pestkami dyni
  • sbriciolata z czarnymi porzeczkami i ricottą.