Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

23 stycznia 2024

Od dłuższego czasu zastanawiamy się z małżonkiem nad wszechobecnym nadmiarem. I nie chodzi nam o ten oczywisty nadmiar produkowanych i kupowanych dóbr materialnych – chodzi nam o szeroko pojęte dobra kultury. Dla przykładu – dwadzieścia lat temu powstawało około – powiedzmy – tysiąca nowych fontów rocznie. Teraz taka ilość powstaje w miesiąc. Książki? W Polsce wydaje się ich trzydzieści kilka tysięcy rocznie – przecież niepodobna tego wszystkiego przeczytać. Taki solidny nałogowy czytacz robi maksymalnie dwie książki tygodniowo – daje nam to około stu pozycji rocznie. A reszta? Widzicie więc, o ,jaką stawkę toczy się gra na rynku wydawniczym. A to co polecają do czytania osoby opiniotwórcze i wpływowe – niech będzie że influencerzy – ma za sobą konkretne liczby i konkretne wydawnictwa z konkretnymi i pieniędzmi. Nie robi się tego za darmo, nie robi hobbystycznie i co ważne – czasem nawet w ogóle się nie czyta książki, dostając od wydawnictwa jej streszczenie. Żebyście nie myśleli, że redaktorzy niemalże z lupą szukają perełek wśród zalewu słowa pisanego.
Porzućcie więc kupki wstydu! Przestańcie pisać pod postami popularnych redaktorów: “Przez Pana zbankrutuję!” W zalewie niemożliwych do ogarnięcia tytułów – tak książek jak i filmów czy seriali – żadna kupka wstydu nie powinna nikomu rosnąć. Ile przeczytacie, tyle przeczytacie, nie ma co się wpędzać w poczucie winy. Poza tym trzeba też pożyć, ponudzić się i porobić mnóstwo innych kulturalnych i niekulturalnych rzeczy.
Ja mam jeszcze inną myśl – muszę mieć czas na refleksje po przyswojeniu wyrobu kultury. Co innego kiedy czytam/oglądam coś lekkiego – rozrywka się kończy i o tym zapominam. Ale kiedy rzecz jest znacząca i dająca do myślenia, wtedy trzeba sobie na to myślenie dać czas. Trzeba pozwolić, żeby tekst czy obraz zostały przeprocesowane przez mózg, powiązały się z innymi treściami które już tam zgromadziliśmy i dostały wśród nich swoją kanciapę. A przynajmniej półeczkę. A kiedy pochłaniam jedno po drugim to istnieje szansa, że zleją się w jedno i po kilku miesiącach nie będę już pamiętała ich treści. Poza tym pośpiech poniża, jak mawiał Piotr Skrzynecki.
Nie piszę tego bez powodu – oto bowiem Radio Kraków Kultura w swoich mediach społecznościowych przywołało esej z Dwutygodnika, który traktuje właśnie o tym, o czym myśleliśmy już od dawna. I pewnie wielu z Was myśli. Autorem jest Maciej Jakubowiak, a tytuł to “Dosyć tego nowego”. Jest bardzo wyczerpujący i szczegółowy. Z niektórymi rzeczami możecie się nie zgodzić, ale jest tam mnóstwo przeciekawych obserwacji, z bogatym odwołaniem do bardzo szeroko pojętej kultury. Mocno zachęcam do zapoznania się.
A u nas dziś konkretnie – mięso i mięso:

  • florencka zupa z fasoli z jarmużem
  • trzy porcje kremu z cukinii z grzankami
  • gnocchi z ragu bolońskim z wołowiny i warzyw, z serem grana padano i natką pietruszki
  • sześć porcji tażina z kurczaka z suszonymi morelami, nerkowcami, bulgurem i miętą
  • tarta z pieczonym kalafiorem, oliwkami liguryjskimi i mozzarellą.