
Dziś zdobyłam się na niecodzienny wyczyn i nagrałam rolkę na Instagram. Nie umieszczam jej tutaj, bo chce ładnie wrzucić wpis ze zdjęciem i mieć już spokój od uzupełniania sosziali. Ale streszczę:
Osoba na filmie cieszy się, na nadchodzący długi weekend. Wspomina na początku że jest roboczą godziną, ma roboczy strój i roboczą fryzurę. Na twarzy rzeczywiście odmalowuje się radość – jest to uśmiech naturalny, a nie rozszerzone usta,p imitujące zadowolenie, jakie często można zobaczyć na tego typu nagrywkach. Wspomina, że od prawie trzech lat nie wyjeżdżała nigdzie z ukochanym, a potem życzy wszystkim udanego długiego weekendu. Na końcu przechodzi do menu i tu nie idzie jej już tak gładko. Z niejakim trudem wymienia dania z menu, ale nie jest w stanie wymienić ostatniego. Próbuje rozbroić sytuację słowami: “Cóż – wygląda na to, że zapomniałam co jeszcze mamy w menu”.
Filmik jest na swój sposób uroczy, ale zupełnie nieprofesjonalny – osoba nie patrzy w kamerę telefonu, ale na swoją twarz – widać tu brak wprawy. Ostatecznie można obejrzeć.
A tutaj potrzebujemy jeszcze menu w formie pisanej. Całego menu. Oto ono:
- krem z buraków z jogurtem i zakwasem np buraczanym
- krem porowo-ziemniaczany z pestkami dyni
- kokosowe curry z cukinii, papryki, bakłażana i brokułów z ryżem basmati
- quesadilla z serem, szynka, cukinia, kukurydza, sosem z wędzona papryka i sałatą z winegretem (to jest to zapomniane w nakrywce danie)
- tarta szparagowa z łagodnym włoskim salami i grana padano.