7 lipca 2026

W sobotę byłam umówiona u przyjaciół, którzy mieszkają niedaleko Skawiny. Rozgrywamy to tak, że ja daje znać, w który pociąg wsiądę pod domem, wysiadam w Skawinie, a oni czekają na mnie w samochodzie i jedziemy razem do celu. Na przystanku Kraków Zabłocie pojawiłam się o stosownej godzinie i czekałam na swój pociąg. W trakcie były jakieś komunikaty o innym opóźnionym pociągu, ale puszczałam je mimo uszu, bo nie dotyczyły mojego transportu. Podjechał pociąg, wsiadłam i od razu oddałam się lekturze “Imperium” Alberta Angeli. Po kilka przystankach, kiedy pociąg zatrzymał się na kolejnym, wyjrzałam przez okno. Patrzę: Kokotów. “Ja …ole”, zaklęłam pod nosem i lotem błyskawicy opuściłam pojazd. Wiedziałam, że Kokotów nie leży na trasie z Krakowa do Skawiny, ale z Krakowa do Wieliczki. Z nazwą miejscowości jestem zaznajomiona, bo mieszka tam jedna z dziewczyn z Kolegium Kobiet. Na odjeżdżającym pociągu zobaczyłam stację docelową: Tarnów. Dobrze że nie zaczytałam się bardziej, bo był to ten opóźniony pociąg, informacje o którym zignorowałam beztrosko i wsiadłam do pierwszego, który przyjechał bo według godziny miał to być mój. Zadzwoniłam do przyjaciół i zdałam im relację w szorstkich żołnierskich słowach ze swojego położenia, ale już chichrałam się beztrosko, bo najlepiej ogrzać to śmiechem. Okazało się, że są już w Skawinie i że mogą być w Kokotowie za 20 minut. Poszłam karnie na ławeczkę na niedaleki park&ride i wróciłam do lektury. Kiedy po mnie przyjechali, mieli niezły ubaw z nazwy miejscowo wsi i się zastanawiali, czy kiedyś było tu wysokie stężenie “pracownic seksualnych” na metr kwadratowy? Potem już wszystko odbyło się zgodnie z planem. A ja zaliczyłam pierwszą w życiu wycieczkę do Kokotowa. Wprawdzie zwiedziłam tylko peron i parking, ale to już coś!
Dykteryjka opowiedziana, można teraz zwrócić się w stronę garmażu. A garmaż dziś mamy taki:

  • kokosowa zupa dahl z soczewicy i pomidorów
  • botwinka z jogurtem, dymką i koperkiem (przypominam, że to ta na ciepło)
  • cannelloni nadziewane szpinakiem, ricottą i mozzarellą, zapiekane w sosie rosè
  • sześć porcji tażina z kurczaka z suszonymi morelami, bulgurem, nerkowcami i kolendrą
  • tarta z mini pieczarkami, mozzarellą fior di latte i oliwą truflową.