26 maja 2026

Dziś porwałam się z motyką na słońce. Kiedy rano okazało się, że mam za mało buraków do kremu, poszłam do budki, żeby dokupić więcej. Poszłam z postanowieniem, że jeśli będzie botwinka i reszta, to zmienię dzisiejszą zupę. Wszystkie składniki były dostępne, więc je kupiłam. I tu pojawia się słońce i motyka. Bo nagle miałam tyle dodatkowego krojenia, że czas zaczął się kurczak w przyspieszonym tempie. Koniec końców botwinkę dopiero teraz udało mi się wstawić i będzie pewnie około 11:00. A ja wciąż nie skończyłam krojenia. Dlatego szybko przechodzę do menu i biegnę z moją motyką, siekać szczypiorek, koperek i kolendrę do lanczu.
A lancz dziś następujący:

  • botwinka z jogurtem
  • turecka çiorba z dyni i soczewicy, z kuminem i miętą – OSIEM PORCJI
  • aromatyczne curry z kurczaka, pieczonego bakłażana i masła orzechowego, z pomidorami, korzennymi przyprawami, ryżem basmati i kolendrą
  • jedna porcja makaronu ze szpinakiem, gorgonzolą, orzechami włoskimi i grana padano
  • tarta szparagowa z kozim serem.