12 października 2026

W ramach siostrzanego grasowania po mieście (rodowity Ciechanowiak powiedziałby „mnieście”), zaliczyliśmy nową wystawę w Muzeum Narodowym. Otwarcie było w ten piątek i spodziewałyśmy
się tłumów w sobotni poranek, ale muzeum raczej świeciło pustkami. A wystaw jest ciekawą, bo pokazuje dorobek Cepelii, która była ewenementem bloku wschodniego. Jeśli spodziewacie się samych świątkow i ludowych strojów, rozczarujecie się trochę. W zasadzie jest to wystawa pieknego wzornictwa przemysłowego zawierającego od czasu do czasu ludowe motywy – zwykle pomysłowo przetworzone. Meble na przykład są przepiękne i pozazdrościłam muzeum, że tam stoją, bo niektóre krzesła, półki czy stoliki widziałabym w swoim pokoju. Jest też dla przeciwwagi drewniana Statua Wolności, przerobiona trochę na ludowo, oraz mnóstwo kilimów z fantastycznymi wzorami. Naprawdę warto się tam wybrać i pooglądać dobry design.
A co do designu kulinarnego, że tak się górnolotnie wyrażę, dziś jest u nas sprawdzony wzór, lubiany także przez Was. Menu bowiem prezentuje się następująco:

  • krem z cukinii z grzankami
  • gnocchi z ragu bolońskim z wołowiny i warzyw, z serem grana padano i natką pietruszki
  • tarta z brokułami, gorgonzolą i oliwkami liguryjskimi.