17 kwietnia 2026

Moje lektury związane z Rzymem są zakrojonym na szeroką skalę przygotowaniem do weekendu w Rzymie. Nie byłam tam nigdy, a zawsze bardzo chciałam. I teraz mamy taką rodzinną okazję, bo na siedemdziesiąte piąte urodziny mamy, które miała w grunpdniu, postanowiłyśmy z dziewczynami pojechać z nią właśnie tam. Sztampa – można pomyśleć. No ale dla kogo ta sztampa, skoro większość z nas będzie tam pierwszy raz w życiu. A mama to nawet samolotem będzie leciała pierwszy raz. Oczywiście obawy ma duże, ale w sumie będzie nas dziewięcioro, więc będziemy ją skutecznie odstresowywać.
W trzy dni nie zobaczy się wiele, ale i tak można na kilka rzeczy zwrócić uwagę. Poza tym nieprawdą jest, że tylko mężczyźni myślą często o Cesarstwie Rzymskim. Też myślę o nim często, a teraz nawet kilkanaście razy dziennie. Jeden z klientów był tak wspaniałomyślny, że pożyczył mi aż trzy książki o Rzymie. Dlatego teraz jestem zanurzona po same uszy. I muszę robić sobie przerwy, bo czasem jest tego za dużo. Zakupiłam sobie w tym celu książkę Naomi Klein “Doppelgänger”. Jest to świetna lektura i więcej niż godny przerywnik. W sumie nazywanie jej przerywnikiem trochę tej książce umniejsza.
A teraz przypechodze już do menu, bo mamy już kilka zamówień.
Oto co przygotowaliśmy:

  • kokosowa zupa dahl z pomidorów i soczewicy
  • krem z buraków z jogurtem
  • penne alla putanesca z oliwkami, kaparami i pomidorami, posypane serem grana padano i pietruszka
  • 7 porcji tażina wegańskiego z zieloną soczewicą, bakłażanem, cukinią, batatami i dynią, z bulgurem, nerkowcami i kolendrą
  • tarta z mini pieczarkami, mozzarellą fior di latte, bazylią i oliwą truflową.