18 czerwca 2026

Najbardziej nie lubię obierać ugotowanych jajek i ugotowanego bobu. No, może bób jest na drugim miejscu, bo jajka są kapryśne i czasem naprawdę nie współpracują. Dzisiejszy bób współpracował całkiem nieźle, ale i tak pozbawienie go szarozielonych po ugotowaniu łupinek zajęło mi sporo czasu. Przyzwyczaiłam się już do tego, że ostatnie pół godziny przed otwarciem to walka, to sprint, to przyśpieszone obroty. Prawie się udało zdążyć na czas – w garnkach gotuje się jeszcze zupa i dusi się sos do makaronu.
Szczerze. Szczerze to nie wiem, co chciałam napisać, bo przerwałam na chwilę żeby cis zanieść do lodówki, ale straciłam wątek. No ale w zamian napiszę Wam, że do dzisiejszej zupy dodałam mieszanki przypraw, którą kupiłam kilka miesięcy temu w tureckim sklepie na Starowiślnej. Cieszę się, że w końcu znalazłam do niej zastosowanie.
A jeśli jesteście ciekawi co dla Was mamy – oto propozycje:
- zupa z zielonych warzyw: fasolki szparagowej, cukinii i bobu; z niezielonych dodałam jeszcze ziemniaki
- makaron fusili z ragu bolońskim z mielonej wołowiny z warzywami, podawany z natką pietruszki i tartym serem Grana Padano
- tarta szparagowa z kozim serem i czarnym sezamem.